czwartek, 16 maja 2013

Sezon "balkonowy"

Niniejszym ogłaszam:
 
SEZON BALKONOWO-TARASOWY UWAŻAM ZA OTWARTY

Specjalnie z tym postem poczekałam do 'zimnych ogrodników i zimnej Zośki'.
Jak ktoś nie wie o co chodzi to już wyjaśniam: zimni ogrodnicy to św. Pankracy (wspomnienie 12 maja), św. Serwacy (13 maja) i św. Bonifacy (14 maja), a zimna Zośka - św. Zofia (15 maja). Dowiedziałam się o tym od mojej kochanej teściowej. Według przysłów i obserwcji ludowych ten okres to ostatnie dni wiosennych przymrozków. W tych dniach chłód może się nasilić i doprowadzić nawet do uszkodzenia wrażliwych roślin. Od kiedy się o tym dowiedziałam zwracam na to uwagę i muszę przyznać, że mądrość ludowa nie kłamie. Nawet z ciekawości zajrzałam do Wikipedii co o tym piszą i znalazłam coś takiego:
„Analiza danych z lat 1881-1980, przeprowadzona przez Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego pokazała, że […]najwyższe prawdopodobieństwo ochłodzenia występuje między 10 a 17 maja i wynosi aż 34%”.
Nieźle, co?

Ale, ale... odbiegłam od tematu:
Mimo tych ludowych mądrości, w ciągu ostatnich lat nauczyłam się, że nie ma co czekać z kupowaniem roślinek balkonowych do 'zimnej zośki' bo:
- w centrach ogrodniczych często jest już 'po ptakach': kwiaty są przebrane, nie ma już takiego wyboru i często są już przerośnięte (szkółki często dostarczają kwiaty jeszcze przed majówką)
- we Wrocławiu zimni ogrodnicy nie są już tacy zimni jak kiedyś i nie boję się o kwiaty.

W długi majowy weekend było tak zimno, że nigdzie się z rodzinką nie wybraliśmy. Zostawiłam dzieci w domu pod opieką męża i pojechałam do mojego ulubionego centrum ogrodniczego na wielkie polowanie.

Po powrocie czułam się jak prawdziwy myśliwy.
Oto moja zdobycz jeszcze w bagażniku:
 
Jak widzicie nie ograniczam się tylko do paru gatunków i kolorów. Co tu dużo mówić – kocham wszystkie kolory i lubię mieć w donicach bajecznie kolorowo. Zwłaszcza od kiedy mamy dzieci – wtedy na zadane przez nie pytania typu „a co to?” mogę odpowiadać: a to są różowe pelargonie, a te są czerwone, a to żółte to jest margeretka, a to są fioletowe surfinie itd.

Tradycyjnie, jak co o roku, kupiłam:
pelargonie (niskie i zwisające), białą smagliczkę, fioletowo-różowe surfinie (kupuję na zmianę z petuniami), czerwoną werbenę (niską i zwisającą), żółtą sanwitalię, białe margeretki, kilka kocanek (aby odstraszały komary), osteospermum, lobelię i fuksję, i cudne różnokolorowe dalie.

Oczywiście nie mogłam się oprzeć nowościom i 'wzięłam na spróbowanie' J:
niecierpki nowogwinejskie, fioletowe heliotropy peruwiańskie, calibrachoe (podobną doo surfinii), pelargonię angielską oraz senecę.
A, i jeszcze kilka celozji i aksamitek na rabatkę.
Z ledwością zmieściłam się w „setce”.

Wszystkie kwiaty rozłożyłam na trawniku
i przez godzinę układałam je na sucho w donicach.
Przez pierwszy tydzień maja spokojnie je sobie sadziłam, skończyłam w ostatnią sobotę.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że kwiatów jest bardzo dużo, ale po wsadzeniu i rozłożeniu ich w różnych częściach domu i ogrodu jest tak akurat J

Oto efekt końcowy:
 
mała kompozycja pod domkiem narzędziowym
 
 
 
 

fioletowa seneca zaczarowała mnie jeszcze w sklepie

 
kolorowe kwiaty w altanie zapraszają do odpoczynku
 
 
 
 

spokojna, dwukolorowa kompozycja z surfinii i dalii na balkon frontowy – taka nasza 'wizytówka'
 

i kilka donic na tarasie
 
 
Przepraszam za wielość zdjęć, ale te kwiaty są takie piękne, że nie mogłam się powstrzymać. Wybaczycie mi?
 
A jakie kwiaty balkonowe Wy lubicie najbardziej?
Też już jesteście po zakupach?
 
JoC

14 komentarzy:

  1. I ja czekałam z sadzeniem kwiatów, aż miną zimni ogrodnicy:) Pelargonie i surfinie kocham, nawet w tym roku udało mi się upolować kilka fajnych kolorków, których jeszcze nie miałam:)O kocance nie słyszałam, od komarów co roku komarowca sadzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! Siedzę i jeżdzę w górę, w dół, w górę, w dół ... wszystkie piękne, barwne, kolorowe ... a twój ogród i balkon i taras i altana i ogród i balkon i ... mogę tak w kółko ... wszystko piękne, ze smakiem, delikatne, cudne ... mój ogródek na razie wygląda jak hmm ... jak dziko zapuszczony ogród, bo i taki jest :(. Mam cichutką nadzieję że kiedyś uda mi się doprowadzić go do poziomu chociaż podstawowego, żeby choć ciut ładnie było. Równo, wszędzie trawa, równe rabatki, jakiś skalniaczek ... tak mi się marzy. Szkoda że mój M nie podziela tej potrzeby, nie przeszkadzają mu pokrzywy, kopce kreta, suche badylki, kamienie, a ja sama? Przy czwórce dzieciaczków? Nie zrobię dużo, oj nie, zwłaszcza że najmłodsze urwisy są teraz na etapie wyszukiwania i degustowania coraz to większych okazów kamieni :P i jeszcze sobie z rąk zabierają, bo może twój smaczniejszy?
      Na razie pozostaje mi zaglądać do Ciebie i podziwiać, podziwiać, podziwiać ... :)

      A i małe pytanko, czy mogę teraz przesadzić piwonię czy zgodnie z mądrościami ludowymi czekać do jesieni? Na prawdę nie zakwitnie?

      Usuń
    2. już po ogrodnikach ;) przynajmniej terminowo :)

      Usuń
    3. Moniko, bardzo dziękuję za miłe słowa. Jest mi niezmiernie miło, że nasz ogród Ci się tak podoba. Mój mąż też nie podziela tej miłości do kwiatów - zajmuje się głównie trawnikiem :) Reszta to moje dzieło z wielką pomocą teściów i mojej mamy, i oczywiście męża od czasu do czasu.
      A co do piwonii - to jak muszisz, możesz ją przesadzić teraz, ale bym obcięła zawiązki kwiatów, żeby roślina swoje siły spożytkowała na przyjęcie się i rozrośnięcie. Ale mądrości ludowe nie kłamią i najlepiej piwonie przesadzać na jesieni :)

      Usuń
    4. Bardzo dziękuję :) Tak zrobię :) Jak wytrzymam do jesieni to wtedy przesadzę, a jak nie to obetnę i wtedy przesadzę. Boję się tylko że nie zakwitną w przyszłym roku jak przesadzę je teraz. Nasze mądrości ludowe mówią o siedmiu latach bez kwiatów :(

      Usuń
  2. Senecy nigdy nie miałam- muszę poszukać.
    A z " ogrodnikami" i " Zośką" prawda, tylko ten rok spłatał miłego figla!
    I jeszcze w tym czasie kwitną tarniny i musi być zimno.
    Pięknie obsadziłaś. Ja kocham begonię- dragon, bo nic sobie nie robi z deszczu, gradu, słońca i kwitnie obficie cały sezon, nadaje się na wszystkie stanowiska w przeciwieństwie do pozostałych begonii, które wolą półcień.Lubię też bacopy, skromniutkie,ale trwałe i nie zaśmiecają oczek wodnych.A tak naprawdę wszystkie kwiaty kocham...Pozdrawiam kochających podobnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - zawsze czegoś ciekawego się mogę od Was dowiedzieć :) begonię kiedyś kupowałam, ale coś mi się nie udawała - czy za dużo słońca, czy moje ogrodowe zimne wiatry. Ale jak polecasz begonię-dragon to jeszcze spróbuję ją posadzić bo bardzo mi się podobają. Dzięki

      Usuń
  3. przepiękne kwiaty :)))


    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. kompozycje piękne, zakupy udane widzę, ogród coraz piękniejszy, ja balkonu nie mam coprawda ale lubię Lobelię, Bacope, fuksje, nasturcje i moze nie balkonowe ale tarasowe koleuski
    pineska

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wszystkie miłe słowa - powtórzę je kwiatom, to na pewno będą lepiej rosły. Bo ja z moimi kwiatami rozmawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo i może wydaje się to głupie, ale naprawdę działa;) Tylko czasem boję się, żeby ich nie zagadać na śmierć:)

      Usuń
  6. Sadź, sadź, będzie ślicznie:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te wiosenne zakupy kwiatów :))) Pięknie, a jak to wszystko podrośnie to będzie bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne kwiaty , nic tylko patrzeć i podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń